Jeśli ostatnio logowałeś się do Google Ads i miałeś wrażenie, że „coś jest inaczej”, to nie jesteś sam. W 2026 interfejs znów dostał solidny lifting – a w praktyce oznacza to i szybszą pracę, i kilka potknięć, które widzę u klientów niemal co tydzień. Poniżej zbieram najważniejsze zmiany oraz skróty klawiszowe, które realnie skracają czas klikania.
1) Nowy interfejs Google Ads 2026: co się zmieniło „na pierwszy rzut oka”
Google ma jedną stałą cechę: lubi przesuwać przyciski. W 2026 nie jest inaczej, ale tym razem zmiany są bardziej „workflow’owe” niż kosmetyczne. Interfejs jest wyraźnie zaprojektowany pod dwie grupy: osoby, które prowadzą kampanie w pętli (codziennie/tygodniowo), oraz tych, którzy wpadają raz na jakiś czas i chcą szybko zobaczyć, czy wszystko działa.
Najbardziej zauważalne jest to, że część elementów przestała być „wielkimi ekranami”, a zaczęła działać jak karty robocze. Google stawia na krótsze ścieżki: mniej przechodzenia między zakładkami, więcej zmian „w miejscu”. Dla mnie – osoby, która równolegle ogarnia kilka kont usługowych z Wrocławia i e-commerce z całej Polski – to w końcu ma sens. Dla klienta, który raz w miesiącu zagląda do panelu, może być przez tydzień lekko irytujące, bo pamięć mięśniowa nie nadąża.
2) Nowa nawigacja: mniej zakładek, więcej kontekstu
W 2026 Google mocniej „kontekstualizuje” menu. To znaczy: widzisz inne opcje, zależnie od tego, czy jesteś na poziomie konta, kampanii, grupy reklam czy zasobów (assets). Z jednej strony to porządkuje bałagan. Z drugiej – czasem utrudnia szybkie znalezienie raportu, który wcześniej był zawsze w jednym miejscu.
Z praktyki: właściciel firmy hydraulicznej (typowy klient usługowy) najczęściej chce wejść i zobaczyć telefony i formularze. Sklep internetowy pyta o ROAS, koszt zakupu i porzucone koszyki. W nowej nawigacji obie te osoby szybciej trafią do „celów” i „wyników”, ale tylko jeśli śledzenie konwersji jest poukładane. Jeśli nie jest – interfejs będzie sugerował dziwne „rekomendacje”, a liczby będą się rozjeżdżać. I wtedy wracamy do podstaw: konfiguracji pomiaru.
3) Widok „Przegląd” (Overview) po nowemu: mniej ozdobników, więcej sygnałów
W poprzednich latach „Przegląd” bywał dość dekoracyjny. W 2026 jest bardziej operacyjny: Google wyciąga na wierzch sygnały, które statystycznie najczęściej prowadzą do zmiany decyzji (spadek udziału w wyświetleniach, wzrost CPC, spadek konwersji, problemy z budżetem, ograniczenia reklam).
To dobre, ale z jednym zastrzeżeniem: te sygnały są często „uśrednione” i potrafią przykryć realny problem. Przykład z życia: e-commerce z odzieżą ma stabilny ROAS, a nagle system krzyczy, że „wyniki spadają”. Po 10 minutach okazuje się, że spadła jedna kategoria (np. kurtki po sezonie), a reszta działa normalnie. Nowy Overview jest świetnym alarmem, ale nadal warto klikać głębiej w segmenty i porównania okresów.
4) Wyszukiwarka w panelu i „command palette”: najszybsza droga do funkcji
Jedna z najbardziej praktycznych zmian to rozwinięta wyszukiwarka funkcji w panelu, przypominająca „command palette” znane z narzędzi dla programistów. W wielu kontach to jest game-changer: wpisujesz „conversions”, „audiences”, „billing” i dostajesz szybkie przejścia – bez błądzenia po menu.
Widzę to szczególnie u klientów, którzy mają kilka kont lub kilka kampanii na różnych rynkach. Kiedy pracujesz zdalnie i przełączasz się między kontami, liczy się każda minuta. Jeśli do tej pory robiłeś to „na pamięć”, w 2026 warto przestawić nawyk: zamiast klikać, wyszukuj.
5) Raporty: więcej gotowców, ale też więcej „pułapek”
Moduł raportów w Google Ads od kilku lat idzie w stronę szablonów. W 2026 jest to jeszcze mocniejsze: dostajesz gotowe widoki pod cele (lead, sprzedaż, ruch w sklepie stacjonarnym, performance). Plus: szybciej startujesz. Minus: łatwiej przeoczyć, że raport nie pokazuje tego, co myślisz.
Najczęstsza pułapka, którą widzę podczas audytów: ktoś ocenia kampanię po metryce „Konwersje”, a w tle liczą się też mikrokonwersje (np. kliknięcie w numer telefonu na mobile) i realny lead ginie w szumie. Nowy interfejs potrafi to zamaskować, bo domyślnie proponuje „cele” w stylu „Maksymalizuj konwersje” bez refleksji, co tak naprawdę jest konwersją.
Jeśli chcesz uporządkować konto i od razu zobaczyć, gdzie raporty i konwersje są „naciągane”, dobrym krokiem jest audyt konta Google Ads – w praktyce to często najszybsza droga do odzyskania kontroli nad danymi.
6) Assety zamiast „rozszerzeń”: logiczniej, ale wymaga dyscypliny
Google od dawna wypychał pojęcie „assets”, a w 2026 to już standardowy język interfejsu. Dobrze to porządkuje: zamiast myśleć „rozszerzenia”, myślisz „zasoby, które podnoszą CTR i jakość reklamy”. W panelu assety są bardziej widoczne, a rekomendacje częściej wskazują ich braki.
W praktyce widzę dwa scenariusze:
- Firma usługowa ma proste komunikaty i lokalne przewagi (dojazd, termin, gwarancja). Assety typu połączenia, lokalizacja, objaśnienia działają świetnie – ale tylko jeśli są spójne i aktualne.
- Sklep internetowy ma wiele kategorii i promocji. Assety potrafią się rozjechać, jeśli każdy dopisuje coś „na szybko”, a potem nikt tego nie czyści. W 2026 łatwiej to ogarnąć, bo widoki zasobów są bardziej centralne.
Moja rada: ustaw proces. Raz w miesiącu przegląd assetów, raz na kwartał „czyszczenie” tych, które mają słabe wyniki albo są nieaktualne.
7) Rekomendacje i „auto-zastosowania”: większa presja, żeby oddać stery
W nowym interfejsie sekcja rekomendacji jest bardziej „na froncie”, a opcje automatycznego wdrażania podpowiedzi są jeszcze wyraźniej eksponowane. Google prezentuje to jako oszczędność czasu. Czasem to prawda (np. brakujące zasoby, poprawki do polityk). Czasem – to proszenie się o kłopoty.
Z rozmów z klientami: właściciel małej firmy usługowej często mówi „włączmy, niech samo się robi”. Po miesiącu budżet jest spalony na szerokie dopasowania bez kontroli, bo system „pomógł”. Z kolei w e-commerce automaty potrafią dowieźć świetny wynik, ale tylko gdy feed, konwersje i marżowość są poukładane.
W 2026 warto mieć żelazną zasadę: automatyzuj to, co jest odwracalne i mierzalne. Nie automatyzuj zmian, które zmieniają strategię konta (np. masowe rozszerzanie dopasowań, podmiana celów, agresywne przejście na smart bidding bez przygotowania).
8) Zmiany w tworzeniu kampanii: krótszy kreator, więcej „domyślnych decyzji”
Kreator kampanii jest szybszy, ale bardziej „prowadzi za rękę”. Google częściej wybiera domyślną strategię, proponuje szerokie dopasowania, sugeruje rozszerzenie sieci (np. Search + Display w jednym przepływie) i mocniej promuje kampanie typu Performance Max.
To działa, jeśli wiesz, co robisz – i jeśli pomiar jest poprawny. Jeśli nie, łatwo odpalić kampanię, która wygląda dobrze w panelu, ale biznesowo jest nietrafiona. Miałem przypadek, gdzie lokalna firma remontowa dostała dużo kliknięć, a prawie zero sensownych zapytań. Po analizie wyszło, że kampania „pomogła sobie” zbyt szerokimi zapytaniami, a formularz na stronie ładował się wolno na telefonach. Niby temat Google Ads, a problem był… stroną i UX.
Dlatego często powtarzam: Ads i strona to naczynia połączone. Jeśli ktoś przychodzi do nas z kampaniami, a strona jest przestarzała, czasem lepiej najpierw dopiąć fundamenty – chociażby przez partnerów od tworzenia stron we Wrocławiu, bo bez tego nawet najlepsza optymalizacja CPC nie uratuje konwersji.
9) Integracje i pomiar w 2026: interfejs mocniej „pilnuje” GA4
W nowym Google Ads jeszcze wyraźniej widać, czy pomiar jest poprawnie skonfigurowany. System częściej wyświetla ostrzeżenia o brakach w tagowaniu, zgodach, importach konwersji i jakości danych. Dla jednych to przeszkadzajki, dla mnie – wreszcie sensowna diagnostyka.
Jeśli korzystasz z GA4, to w 2026 interfejs mocniej podpowiada import zdarzeń, konfigurację enhanced conversions i lepsze mapowanie celów. I dobrze, bo bez tego raporty w Ads potrafią być „ładne”, ale odklejone od rzeczywistości.
Jeżeli masz poczucie, że liczby w Ads i GA4 się rozmijają (a to jest klasyk), to zwykle nie jest „wina Google”, tylko detali: podwójne tagi, źle ustawione zdarzenia, brak filtrów, mieszanie atrybucji. W takich sytuacjach sensownym krokiem jest uporządkowane wdrożenie Google Analytics 4, bo dopiero na czystych danych da się podejmować dobre decyzje budżetowe.
10) Skróty klawiszowe w Google Ads 2026: co realnie przyspiesza pracę
Skróty klawiszowe to temat, który zwykle „odkłada się na później”. A potem przychodzi tydzień, w którym trzeba przejrzeć 30 kampanii, 200 grup reklam i kilkaset haseł – i nagle się okazuje, że oszczędność 2 sekund na akcji daje godzinę w skali dnia.
W 2026 skróty są bardziej spójne z resztą ekosystemu Google, a część akcji da się wykonać bez odrywania rąk od klawiatury. Poniżej zebrałem te, których sam używam najczęściej w codziennej pracy (i które polecam wdrożyć jako pierwsze).
| Akcja | Skrót (Windows / ChromeOS) | Skrót (macOS) | Kiedy się przydaje |
|---|---|---|---|
| Wyszukaj w panelu / przejdź do funkcji | Ctrl + K | ⌘ + K | Gdy nie chcesz klikać po menu i szukasz np. „Konwersje”, „Odbiorcy”, „Raporty”. |
| Znajdź w tabeli (filtr/szukaj w widoku) | Ctrl + F | ⌘ + F | Szybkie znalezienie kampanii, grupy reklam, słowa kluczowego. |
| Zastosuj / zapisz zmiany | Ctrl + S | ⌘ + S | Przy edycjach stawek, budżetów, zasobów – żeby nie zgubić zmian. |
| Cofnij ostatnią zmianę | Ctrl + Z | ⌘ + Z | Gdy omyłkowo zmienisz budżet lub wkleisz złą wartość. |
| Przejdź do zakresu dat | g, a następnie d | g, a następnie d | Szybka zmiana dat bez „polowania” na kalendarz. |
| Przełącz segmenty / widoki tabeli | g, a następnie s | g, a następnie s | Gdy analizujesz wyniki po urządzeniach, dniach tygodnia itd. |
| Otwórz pomoc skrótów | Shift + ? | Shift + ? | Gdy chcesz podejrzeć pełną listę skrótów w aktualnym interfejsie. |
Uwaga praktyczna: część skrótów może działać różnie w zależności od układu klawiatury, przeglądarki i aktywnego pola (np. edycji tekstu). Jeśli coś „nie łapie”, kliknij najpierw w tło tabeli albo wyjdź z pola edycji.
11) Mikro-nawyki, które robią różnicę w nowym interfejsie
Po kilku tygodniach pracy w nowym Google Ads widać, że wygrywają nie „tajne ustawienia”, tylko proste nawyki. Oto trzy, które u mnie najbardziej ograniczają chaos:
- Zaczynam od intencji, nie od wykresu. Zanim spojrzę na wynik, zadaję sobie pytanie: „Czego szukam? Spadku leadów? Wzrostu kosztu? Problemów z budżetem?”. W 2026 łatwo wpaść w przeglądanie kart, bo są wygodne.
- Trzymam porządek w nazwach i etykietach. Nowy interfejs lepiej korzysta z grupowania i filtrów, ale tylko jeśli kampanie są logicznie nazwane. W e-commerce to bywa różnica między 5 a 30 minutami analizy.
- Notuję decyzje. Brzmi banalnie, ale kiedy po dwóch tygodniach klient pyta „dlaczego podnieśliśmy budżet?”, dobrze mieć krótką notatkę: sezon, większa dostępność, poprawa CR. Interfejs jest szybszy, ale pamięć – nie.
12) Co ta zmiana oznacza dla firm usługowych i e-commerce (w praktyce)
Dla firm usługowych z Wrocławia i okolic (i ogólnie lokalnych usług) największą wartością w 2026 jest szybsze diagnozowanie: czy budżet jest ograniczony, czy reklamy mają zasoby, czy konwersje są poprawnie zliczane i czy zapytania nie uciekają w zbyt szerokie tematy. Tutaj interfejs pomaga – o ile nie oddasz zbyt wiele automatyce bez kontroli.
Dla sklepów internetowych nowy interfejs to jeszcze większy nacisk na jakość danych (feed, konwersje, marże) i pracę „na segmentach”. Łatwiej niż kiedyś zobaczyć sygnały problemu, ale też łatwiej się pomylić, jeśli opierasz się na domyślnych raportach i nie zaglądasz w szczegóły atrybucji.
Jeśli chcesz, żeby ktoś ogarnął to kompleksowo – od struktury kampanii, przez sensowne cele, po codzienną higienę optymalizacji – w Advertio robimy to w ramach prowadzenia kampanii Google Ads. W realiach 2026 kluczowe jest nie tylko „ustawić” kampanię, ale utrzymać ją w ryzach, gdy interfejs i automatyzacje zachęcają do coraz większej dynamiki.
13) Jak nie zgubić się po aktualizacji: szybka checklista na 30 minut
Na koniec zostawiam krótką checklistę, którą sam stosuję, gdy wchodzę na konto po większej zmianie interfejsu (albo gdy klient mówi: „coś mi tu pozmieniali i nie wiem, gdzie patrzeć”). To nie jest „audyt”, tylko szybkie ogarnięcie sytuacji:
- Sprawdź zakres dat i porównanie okresów (żeby nie analizować przypadkowego tygodnia).
- Wejdź w Konwersje i upewnij się, że główne cele są właściwe (a mikrokonwersje nie udają sprzedaży/leadu).
- Przejrzyj rekomendacje, ale nie włączaj auto-zastosowań bez selekcji.
- Rzuć okiem na zapytania (Search terms) i wykluczenia – szczególnie po zmianach w dopasowaniach.
- Sprawdź assety: czy są kompletne, aktualne i czy nie ma konfliktów komunikatów.
- Użyj Ctrl/⌘ + K i wyszukaj dwie rzeczy, które zawsze sprawdzasz (np. „audiences”, „locations”). To najszybszy sposób, żeby oswoić nowe menu.
Nowy interfejs Google Ads 2026 nie jest rewolucją, która przewraca zasady reklamy do góry nogami. To raczej zmiana sposobu pracy: mniej klikania, więcej decyzji podejmowanych „tu i teraz” na podstawie podpowiedzi systemu. A to oznacza, że najbardziej opłaca się mieć poukładane fundamenty: cele, pomiar i strukturę konta. Wtedy interfejs pomaga. Bez tego – potrafi tylko przyspieszyć popełnianie tych samych błędów.














