Blog

Blog

Google Ads dla sklepów internetowych - różnice między małymi a dużymi graczami

W e-commerce Google Ads potrafi wyglądać jak ten sam sport, ale rozgrywany na dwóch różnych boiskach. Mały sklep walczy o każdy sensowny klik, duży gracz — o skalę, udział w rynku i utrzymanie marży. Z perspektywy osoby, która regularnie zagląda do kont klientów i rozplątuje „dlaczego to wczoraj działało, a dziś nie”, te różnice są nie tylko widoczne — one decydują o wyniku.

Mały i duży sklep w Google Ads: te same narzędzia, inne realia

W teorii każdy sklep internetowy ma dostęp do tych samych formatów: Performance Max, kampanie w sieci wyszukiwania, remarketing, czasem YouTube czy Display. W praktyce jednak „mały” i „duży” sklep startują z innych poziomów. Mały często ma 200–1000 produktów, ograniczony budżet i jedną osobę, która „ogarnia wszystko” — od obsługi paczek po social media. Duży gracz ma kilka tysięcy (albo kilkadziesiąt tysięcy) SKU, feed utrzymywany przez zespół, integracje, automatyzacje, a do tego oczekiwanie, że reklamy będą stabilnie dowozić wynik niezależnie od sezonu.

To przekłada się na decyzje: w małym sklepie najczęściej pytanie brzmi „jak nie przepalić budżetu i znaleźć rentowną niszę?”, a w dużym: „jak skalować bez zjedzenia marży i bez utraty kontroli nad danymi?”. I choć oba pytania dotyczą tego samego systemu reklamowego, odpowiedzi będą inne.

Budżet: nie chodzi o kwotę, tylko o elastyczność i margines błędu

Mały sklep zwykle ma budżet, który trzeba szanować z dnia na dzień. Gdy klient mówi: „mamy 150 zł dziennie, bo reszta idzie w towar”, to w tle jest prosta prawda: jeden nieudany tydzień potrafi zaboleć. Duży sklep może pozwolić sobie na testy, bo wie, że portfel produktów i wolumen sprzedaży zrównoważą chwilowe wahania.

W praktyce wygląda to tak:

  • Mały sklep szybciej wycina to, co nie działa (albo powinien), bo każdy dzień bez efektu ma koszt alternatywny.
  • Duży sklep częściej buduje program testów: nowe kategorie, nowe kreacje, nowe segmenty odbiorców — i rozlicza je w dłuższym horyzoncie.

Zdarza się, że mały sklep odpala Performance Max, widzi dwa dni bez sprzedaży i już chce „wracać do Search, bo tam przynajmniej widać słowa kluczowe”. A duży sklep w tym samym czasie patrzy na udział w wyświetleniach, koszty pozyskania klienta (CAC) i długoterminowe LTV, bo wie, że po 48 godzinach algorytm dopiero się rozgrzewa.

Asortyment i feed produktowy: im większy gracz, tym bardziej „techniczny” problem

W e-commerce Google Ads bardzo szybko przestaje być tylko „ustawianiem kampanii”. W dużych sklepach najczęściej wygrywa ten, kto ma najlepszy porządek w danych produktowych. A feed to nie jest plik, który „gdzieś się generuje”. To silnik całej reklamy produktowej.

Mały sklep bywa w komfortowej sytuacji: 300 produktów, ręczna kontrola opisów, szybkie poprawki. Da się nawet przejść przez Merchant Center i wyłapać błędy bez narzędzi klasy enterprise. Duży gracz żyje w innym świecie: automatyczne reguły, atrybuty niestandardowe, etykiety dla marży, sezonowości, dostępności, stanów magazynowych i priorytetów biznesowych.

Przykład z praktyki: sklep z wyposażeniem wnętrz (duży katalog) miał świetny budżet i sensowną marżę, ale kampanie kręciły się wokół produktów, które… akurat nie były dostępne. Niby „drobiazg”, a w praktyce tygodnie przepalonego ruchu. Dopiero uszczelnienie feedu (częstsza aktualizacja dostępności, poprawne stany magazynowe, wykluczenia) przywróciło przewidywalność.

Struktura konta: mały sklep potrzebuje prostoty, duży — zarządzalności

Jedna z częstszych pułapek małych sklepów to nadmierna komplikacja. Widzę to regularnie: ktoś zrobił 40 kampanii, bo „tak jest profesjonalnie”, a budżet dzienny nie pozwala zebrać danych nawet w połowie z nich. Efekt? Rozdrobnienie, brak sygnałów, algorytm nie ma się czego uczyć.

U dużych graczy komplikacja jest często nieunikniona — ale musi być celowa. Tam struktura konta ma odpowiadać logice biznesu: kategorie, marża, cele (sprzedaż vs nowy klient), sezonowość, dostępność, priorytety magazynowe.

Obszar Mały sklep Duży sklep
Struktura kampanii Mniej kampanii, szerzej zgrupowane produkty Więcej kampanii, segmentacja po marży/kategorii/celu
Zarządzanie feedem Proste poprawki, ręczna kontrola Reguły, etykiety, automatyzacje, częste aktualizacje
Priorytety Rentowność tu i teraz Skala + utrzymanie marży + udział w rynku
Testy Małe, szybkie eksperymenty Program testów i iteracje na danych

Performance Max i Shopping: ta sama kampania, różne konsekwencje

Performance Max to dziś standard w e-commerce. Różnica polega na tym, jak bardzo jego „czarna skrzynka” boli, gdy coś idzie nie tak.

Mały sklep często odpala PMax jako „kampanię, która ma sama sprzedawać”. I czasem faktycznie sprzedaje — zwłaszcza gdy asortyment jest spójny, ceny konkurencyjne, a strona nie przeszkadza. Problem zaczyna się, gdy algorytm złapie nie ten kierunek: zacznie pompować budżet w produkty o niskiej marży albo w kategorie, które nie mają powtarzalnej sprzedaży.

Duży sklep zwykle musi pójść krok dalej: grupy zasobów oparte o kategorie, sygnały odbiorców, listy remarketingowe, kontrola brandu vs non-brand, wykluczenia, a czasem oddzielne podejście do celów (np. nowy klient). Duży gracz ma też większą pokusę, by „wycisnąć” z PMax maksymalnie dużo — i wtedy pojawia się potrzeba rygorystycznego mierzenia i segmentacji.

Z mojego doświadczenia: im większe konto, tym częściej rozmowa schodzi z pytania „czy PMax działa?” na „co dokładnie robi PMax i czy to jest zgodne z naszym planem?”. Bez dobrych danych odpowiedź jest zgadywaniem.

Analityka: mały sklep wygrywa szybkością decyzji, duży — dyscypliną pomiaru

Najbardziej niedoceniana różnica to nie budżet, nie liczba produktów, tylko jakość pomiaru. Małe sklepy często działają intuicyjnie: „widzimy sprzedaż w panelu, to rośniemy”. Tyle że Google Ads optymalizuje pod to, co mu pokażemy. Jeśli konwersje są zdublowane, jeśli brakuje zgód, jeśli zakup „gubi się” na bramce płatności — to algorytm uczy się na krzywych danych.

Duże sklepy częściej mają wdrożone eventy i e-commerce w GA4, ale za to dochodzi inny problem: mnogość źródeł prawdy. Panel sklepu, CRM, system magazynowy, raporty z platformy marketplace, a do tego GA4 i Google Ads. Czasem pół spotkania schodzi na ustalenie, która liczba jest „tą właściwą” i dlaczego.

Jeśli miałbym wskazać jeden element, który najszybciej poprawia jakość decyzji, to jest to porządne wdrożenie analityki: zdarzenia, wartości, atrybucja, spójne nazwy, testy w czasie rzeczywistym. W Advertio często wchodzimy w to właśnie od strony praktycznej konfiguracji — bo bez tego dyskusja o optymalizacji bywa trochę jak regulowanie ostrości w aparacie z brudną soczewką. W kontekście takich porządków naturalnym krokiem jest wdrożenie Google Analytics 4 dla e-commerce, żeby raporty zaczęły odpowiadać na realne pytania, a nie generować kolejne wątpliwości.

Landing page i UX: mały sklep częściej przegrywa „na stronie”, duży — w procesie

W małych sklepach bardzo często widać prostą zależność: reklamy dowożą ruch, ale strona nie domyka sprzedaży. Brak informacji o dostawie, nieczytelne warianty, długi checkout, ubogie opisy, zdjęcia „jak z magazynu” albo błędy mobilne. Bywa, że kampania wygląda na nierentowną, a po poprawkach w UX nagle ten sam budżet zaczyna się spinać.

Duży gracz zwykle ma już niezły standard strony, ale potrafi przegrywać przez procesy: wolne zmiany w feedzie, długie akceptacje kreacji, brak możliwości szybkiego wdrożenia testu A/B, konflikt priorytetów między działami. Zewnętrznie wszystko jest „bardziej profesjonalne”, a jednak reakcja na dane jest wolniejsza.

Jeśli sklep jest na etapie przebudowy lub potrzebuje solidnej bazy technicznej, to warto potraktować stronę jako część systemu sprzedaży, a nie tylko „ładny szablon”. W tym kontekście sensownie brzmi np. tworzenie stron internetowych we Wrocławiu — bo dobra implementacja (szybkość, mobile, porządek w indeksacji) potrafi realnie obniżyć koszt pozyskania sprzedaży z reklam.

Brand vs non-brand: duzi gracze muszą pilnować udziału w rynku, mali — pilnować opłacalności

W małych sklepach kampanie brandowe (na nazwę sklepu) bywają tematem emocjonalnym: „Po co mam płacić za własną markę?”. Odpowiedź jest zwykle praktyczna: jeśli konkurencja licytuje na Twoją nazwę, brak reklamy potrafi kosztować. Ale jednocześnie mały sklep nie może utopić budżetu w „łatwych” konwersjach brandowych i potem dziwić się, że nie rośnie.

Duże marki myślą o tym inaczej: brand to obrona udziału w rynku, kontrola komunikacji i koszt alternatywny oddania miejsca w wynikach. W dużych kontach częściej rozdziela się strategie dla brandu i non-brandu, osobno mierzy się efektywność i osobno ustala docelowe udziały w wyświetleniach.

Kreacje i zasoby: mały sklep „kombinuje”, duży sklep „produkuje”

W Performance Max i w kampaniach graficznych/YouTube zasoby są ważne. Mały sklep często ma ograniczenia: jedno zdjęcie produktu, kilka packshotów, brak materiałów wideo. Da się z tym pracować, ale wymaga to sprytu: lepsze zdjęcia, prosty lifestyle, spójne komunikaty (dostawa, zwroty, wyróżniki), a czasem po prostu konsekwencja w dokładaniu kolejnych wariantów.

Duży sklep potrafi mieć dziesiątki kreacji, ale niekoniecznie lepszych. Zdarza mi się widzieć sytuację, gdzie „jest dużo wszystkiego”, tylko nikt nie wie, co działa. Wtedy potrzebna jest metodyka: naming, testy, rotacje, wnioski. To mniej spektakularne niż „nowa kreacja”, ale to właśnie to buduje stabilność.

Promocje, sezonowość i ceny: duży ma przewagę w skali, mały w zwinności

Duży gracz zwykle ma kalendarz promocyjny, negocjacje z dostawcami i budżety pod Black Week, święta czy wyprzedaże. Może agresywnie licytować, bo liczy na efekt skali i powracających klientów. Ale jest mniej zwrotny — czasem promocja jest „ustawiona” na tygodnie.

Mały sklep bywa bardziej elastyczny: potrafi zmienić ofertę w 24 godziny, dorzucić gratis, podbić bestseller. Jeśli tylko kampanie są ustawione tak, by dało się to szybko przełożyć na reklamę (etykiety w feedzie, osobne grupy produktów, kontrola budżetu), mały sklep potrafi wygrać krótkim sprintem.

Audyty kont: mali potrzebują mapy drogowej, duzi — chirurgii

W małych sklepach audyt konta Google Ads często odkrywa podstawy, które „zjadają” wynik: zbyt szerokie kierowanie, brak wykluczeń, mieszanie celów, złe ustawienia konwersji, brak sensownej segmentacji produktów. Największą wartością jest wtedy jasna mapa drogowa: co poprawić dziś, co w tym miesiącu, a co dopiero, gdy pojawi się budżet i dane.

W dużych sklepach audyt to częściej chirurgia: analiza atrybucji, konfliktów między kampaniami, kanibalizacji (np. brand w PMax vs Search), jakości feedu, zasad budżetowania, segmentacji po marży i dostępności, ocena stabilności wyników. Czasem „wszystko jest ustawione”, ale 5% błędu w pomiarze oznacza dziesiątki tysięcy złotych różnicy w decyzjach.

Jeśli ktoś chce zobaczyć to „na zimno”, bez przepychanek typu „bo tak ustawiliśmy rok temu”, to dobrze działa audyt konta Google Ads — szczególnie wtedy, gdy wyniki są niby OK, ale rośnie poczucie, że w środku jest chaos.

Najczęstsze błędy: dwa światy, dwie listy grzechów

Co najczęściej hamuje małe sklepy

  • Rozdrobniona struktura przy małym budżecie i braku danych.
  • „Magiczne” ustawienia PMax bez kontroli nad feedem i mierzeniem.
  • Brak higieny strony: mobilność, szybkość, zaufanie (zwroty, dostawa, opinie).
  • Mylenie ruchu z wynikiem — dużo klików nie znaczy dużo sprzedaży.

Co najczęściej hamuje duże sklepy

  • Nieczytelny podział celów (nowy klient vs powracający, marża vs obrót).
  • Problemy feedowe w skali (dostępność, atrybuty, błędy kategorii, ceny).
  • Wolne procesy zmian — dane są, ale wdrożenia trwają za długo.
  • Brak spójności raportowania między GA4, Ads i systemami wewnętrznymi.

Jak podejść do strategii: prosty kompas dla małych i dużych

Jeśli miałbym zostawić jeden praktyczny kompas, to brzmiałby tak:

  1. Ustal cel, który da się obronić liczbami (ROAS, CPA, marża, nowy klient — ale jeden główny na start).
  2. Zadbaj o dane (konwersje, wartości, spójność). Bez tego nawet najlepsza kampania będzie „strzelać w ciemno”.
  3. Uporządkuj feed tak, by kampanie promowały to, co faktycznie chcesz sprzedawać (i masz na stanie).
  4. Dobierz strukturę do budżetu i skali — mały sklep upraszcza, duży segmentuje z sensem.
  5. Testuj, ale z zasadami: jedna zmiana naraz, mierzalny efekt, wnioski do następnej iteracji.

W Advertio, gdy prowadzimy kampanie dla e-commerce, te kroki wracają w rozmowach jak refren — niezależnie od tego, czy sklep jest z Wrocławia i zna nas „z polecenia”, czy działa w całej Polsce i spotykamy się tylko online. Jeśli ktoś szuka stałej opieki i pracy na liczbach (a nie tylko „ustawienia kampanii”), to naturalnym kierunkiem jest prowadzenie kampanii Google Ads dla e-commerce, gdzie oprócz samej optymalizacji zwykle porządkujemy też to, co przeszkadza w skalowaniu.

Podsumowanie różnic, które naprawdę robią wynik

Mały sklep w Google Ads wygrywa, gdy jest prosty, zwinny i bezlitosny w priorytetach: sprzedajemy to, co ma sens, mierzymy to, co ważne, i nie rozbijamy budżetu na zbyt wiele wątków. Duży sklep wygrywa, gdy ma dyscyplinę danych i procesów: feed działa jak dobrze naoliwiona maszyna, cele są rozdzielone, a kampanie mają jasne zadania.

I jeszcze jedna obserwacja z praktyki: małe sklepy często rosną najszybciej wtedy, gdy przestają „gonić duże marki” w strukturach i narzędziach, a zaczynają robić kilka rzeczy konsekwentnie dobrze. Duzi gracze z kolei najczęściej odzyskują rentowność nie przez „nową magiczną kampanię”, tylko przez uporządkowanie fundamentów, które przy skali potrafią się rozjechać niezauważenie.

Chcesz zacząć reklamować się w Google? Skontaktuj się z nami już dziś i skorzystaj z bezpłatnej konsultacji!

Wyślij formularz »

Polecane dla Ciebie

Feed tylko z wybranymi produktami w Performance Max - jak to zrobić

Feed tylko z wybranymi produktami w Performance Max - jak to zrobić

Performance Max potrafi być genialny… ale potrafi też „połknąć” budżet na produkty, których wcale nie chcesz promować. Jeśli kiedykolwiek patrzyłeś w raporty i zastanawiałeś się, czemu algorytm uparcie pcha ruch na niszowy wariant kolorystyczny albo wyprzedany rozmiar, to ten tekst jest dla Ciebie. Pokażę Ci praktycznie, jak zrobić feed tylko z wybranymi produktami do kampanii PMax — tak, żeby Google faktycznie promował to, co ma sens biznesowo, a nie to, co „mu się spodoba”.

Czytaj więcej »

Smart Bidding w praktyce - testy tROAS vs Maksymalizacja wartości konwersji

Smart Bidding w praktyce - testy tROAS vs Maksymalizacja wartości konwersji

Smart Bidding brzmi jak autopilot, który „sam dowiezie wynik”. W praktyce to raczej bardzo szybki, bardzo uparty kierowca – potrafi dowieźć świetny rezultat, ale tylko wtedy, gdy dostanie sensowną mapę i paliwo w postaci danych. W tym tekście opisuję, jak w realnych testach wypada tROAS vs Maksymalizacja wartości konwersji i kiedy która strategia wygrywa.

Czytaj więcej »

Google Ads + Meta Ads - kiedy łączyć, a kiedy trzymać osobno

Google Ads + Meta Ads - kiedy łączyć, a kiedy trzymać osobno

Czasem rozmowa z klientem zaczyna się niewinnie: „Mamy Google Ads, mamy też reklamy na Facebooku… tylko czemu to się gryzie?”. I wtedy zwykle okazuje się, że problem nie leży w tym, że kanałów jest za dużo — tylko w tym, że nikt nie ustalił, kiedy mają grać razem, a kiedy osobno. W tym artykule pokażę, jak praktycznie podejść do łączenia Google Ads i Meta Ads: w jakich sytuacjach to daje efekt synergii, a kiedy lepiej trzymać budżety rozdzielone, żeby nie rozmyć wyników i nie dopłacać za chaos.

Czytaj więcej »

Czy reklama w Google się opłaca? Przykłady z życia firm

Czy reklama w Google się opłaca? Przykłady z życia firm

Reklama w Google potrafi przynieść strumień klientów… albo strumień kosztów. Jak odróżnić jedno od drugiego? Sprawdzamy na liczbach, przykładach z życia firm i praktykach, które codziennie stosujemy w Advertio. Dowiesz się, kiedy Google Ads to maszyna do wzrostu, a kiedy lepiej przyhamować i zacząć od porządku w analityce GA4 oraz audytu konta.

Czytaj więcej »

Automatyzacja w Google Ads - reguły automatyczne, które oszczędzają godziny pracy

Automatyzacja w Google Ads - reguły automatyczne, które oszczędzają godziny pracy

W większości kont Google Ads nie brakuje pomysłów — brakuje czasu. Kiedy rozmawiam z klientami z Wrocławia (i z całej Polski), najczęściej słyszę: „kampanie działają, ale my już nie wyrabiamy z pilnowaniem wszystkiego”. Dobra wiadomość jest taka, że kilka sensownie ustawionych reguł automatycznych potrafi odzyskać tygodniowo kilka godzin i jednocześnie… zmniejszyć liczbę nerwowych sytuacji.

Czytaj więcej »

Jak przeprowadzić test A/B grup reklam w Performance Max

Jak przeprowadzić test A/B grup reklam w Performance Max

Performance Max potrafi działać jak dobrze naoliwiona maszyna… dopóki nie zaczniemy zadawać trudnych pytań: „co dokładnie tu zadziałało?” i „czy da się to powtórzyć?”. W praktyce najczęściej nie potrzebujesz rewolucji w całej kampanii — tylko sensownego testu A/B, który odpowie na jedno konkretne „dlaczego”.

Czytaj więcej »

Najnowsze wpisy na blogu

Skrypty Google Ads - 5 najprzydatniejszych dla codziennej optymalizacji

Skrypty Google Ads - 5 najprzydatniejszych dla codziennej optymalizacji

Wiele razy słyszę od klientów: „Konto działa, ale ja nie mam czasu codziennie przeklikiwać wszystkiego”. I to jest zrozumiałe — Google Ads potrafi być jak skrzynka narzędziowa, w której co chwilę ktoś dorzuca nowy klucz. Na szczęście są skrypty: małe automaty, które codziennie „patrzą” na konto za nas i alarmują, gdy dzieje się coś ważnego.

Czytaj więcej »

Kampanie Google Ads po zmianach w polityce prywatności Apple iOS - co się zmieniło

Kampanie Google Ads po zmianach w polityce prywatności Apple iOS - co się zmieniło

Jeśli masz wrażenie, że raporty „po iOS 14” przestały być tak oczywiste jak kiedyś, nie jesteś sam. W rozmowach z klientami słyszę to regularnie: „kiedyś wszystko się zgadzało, a teraz liczby jakby uciekają”. Poniżej opisuję, co realnie zmieniło się w kampaniach Google Ads po zmianach w prywatności Apple i jak do tego podejść, żeby nadal podejmować dobre decyzje.

Czytaj więcej »

Jak wykorzystać dane z Google Analytics 4 do optymalizacji Google Ads

Jak wykorzystać dane z Google Analytics 4 do optymalizacji Google Ads

W Google Ads da się „dokręcać śrubki” bez końca: stawki, słowa, kreacje, grupy odbiorców. Tylko że bez dobrych danych to często kręcenie gałkami w ciemno. GA4 potrafi to zmienić — pod warunkiem, że wiemy, które raporty i sygnały naprawdę przekładają się na wynik kampanii.

Czytaj więcej »

Kampanie wyszukiwarkowe vs Performance Max - co wybrać dla lokalnego biznesu

Kampanie wyszukiwarkowe vs Performance Max - co wybrać dla lokalnego biznesu

Jeśli prowadzisz lokalny biznes, prędzej czy później trafisz na to pytanie: „To co w końcu wybrać – klasyczne kampanie w wyszukiwarce czy Performance Max?”. I nic dziwnego — oba typy potrafią dowieźć świetne wyniki, ale też oba potrafią „przepalić” budżet, jeśli użyje się ich w złym momencie lub bez przygotowania. W Advertio regularnie rozmawiamy z firmami usługowymi z Wrocławia (i nie tylko) oraz ze sklepami online. Poniżej opisuję to, co faktycznie działa w praktyce, na bazie setek rozmów, audytów i optymalizacji kont.

Czytaj więcej »

Grupy reklam w 2026 - jak je prawidłowo budować w erze AI

Grupy reklam w 2026 - jak je prawidłowo budować w erze AI

Jeszcze kilka lat temu budowanie grup reklam w Google Ads było trochę jak układanie klocków: słowa kluczowe, dopasowania, jedna intencja na grupę i „gotowe”. W 2026 ten obraz jest bardziej dynamiczny — AI w kampaniach potrafi zrobić dużo, ale też równie dużo potrafi „rozmyć”, jeśli nie dasz jej właściwej struktury. Poniżej opisuję, jak budujemy grupy reklam dzisiaj, kiedy automatyzacja jest standardem, a nie dodatkiem.

Czytaj więcej »

Jak walczyć z botami i konkurencją klikającą w Twoje reklamy

Jak walczyć z botami i konkurencją klikającą w Twoje reklamy

Jeśli kiedykolwiek miałeś dzień, w którym budżet Google Ads znikał szybciej niż kawa w biurze, a telefon… milczał, to prawdopodobnie znasz temat „podejrzanych kliknięć”. Czasem to boty, czasem konkurencja, a czasem po prostu ruch, który wygląda źle, bo coś w konfiguracji nie domyka tematu. Poniżej opisuję, jak podchodzimy do tego w Advertio w praktyce — bez magii, za to z konkretnymi krokami, które realnie ograniczają straty.

Czytaj więcej »

☎602-529-691
☎