Blog

Blog

Feed tylko z wybranymi produktami w Performance Max - jak to zrobić

Performance Max potrafi być genialny… ale potrafi też „połknąć” budżet na produkty, których wcale nie chcesz promować. Jeśli kiedykolwiek patrzyłeś w raporty i zastanawiałeś się, czemu algorytm uparcie pcha ruch na niszowy wariant kolorystyczny albo wyprzedany rozmiar, to ten tekst jest dla Ciebie. Pokażę Ci praktycznie, jak zrobić feed tylko z wybranymi produktami do kampanii PMax — tak, żeby Google faktycznie promował to, co ma sens biznesowo, a nie to, co „mu się spodoba”.

W Advertio regularnie przejmujemy konta, w których Performance Max działa „jak chce”, a nie „jak trzeba”. Najczęstszy scenariusz? Sklep internetowy wrzucił cały asortyment do Merchant Center, odpalił PMax i… po tygodniu okazuje się, że budżet idzie w produkty o niskiej marży, w wyprzedaże z małą dostępnością albo w rzeczy, których firma w danym miesiącu wcale nie chce sprzedawać (bo np. nie wyrabia z realizacją). Da się to opanować, tylko trzeba zrozumieć jedną rzecz: w PMax najważniejsze jest, jakie produkty faktycznie „wpuścisz” do kampanii.

Dlaczego w ogóle ograniczać feed w Performance Max?

Teoretycznie „więcej produktów” oznacza „więcej okazji”. W praktyce często oznacza chaos. Performance Max jest bardzo dobry w szukaniu łatwej konwersji — a łatwa konwersja nie zawsze równa się najlepszy wynik dla biznesu. Kilka typowych powodów, dla których selekcja produktów w feedzie ma sens:

  • Marża i rentowność – algorytm potrafi dowozić sprzedaż na produktach, na których realnie nic nie zarabiasz.
  • Dostępność i logistyka – promowanie rzeczy „na ostatnich sztukach” zwiększa liczbę anulacji i frustrację po stronie klienta.
  • Sezonowość – w grudniu chcesz pchać bestsellery na prezent, a nie cały katalog części zamiennych.
  • Strategia asortymentu – czasem priorytetem jest jedna marka, jedna linia, nowa kolekcja albo produkty, które „robią” LTV.
  • Jakość danych – produkty z kiepskimi zdjęciami/opisami często psują wyniki, bo obniżają CTR i współczynnik konwersji.

Krótka anegdota: jeden z naszych klientów z branży wyposażenia wnętrz był przekonany, że PMax „nie działa”. Po analizie okazało się, że działa — tylko że większość budżetu szła w najtańsze akcesoria (łatwe do sprzedania), a firma chciała sprzedawać zestawy premium. Gdy zawęziliśmy feed do wybranych grup produktów, ROAS w raporcie potrafił wyglądać „gorzej”, ale marża i wartość koszyka poszły w górę. I o to chodzi.

Dwa podejścia: feed „odchudzony” vs. pełny feed + filtrowanie w kampanii

Są dwie sensowne drogi do kampanii PMax z wybranymi produktami:

  1. Osobny feed (subfeed) w Merchant Center – czyli fizycznie przygotowujesz dodatkowy plik/źródło danych, gdzie są tylko wybrane produkty.
  2. Pełny feed, ale selekcja przez listing groups (grupy produktów) w kampanii PMax – Merchant Center ma wszystko, ale kampania dostaje tylko wycinek.

W praktyce najczęściej wybieramy wariant 2, bo jest szybszy i mniej „techniczny”. Osobny feed bywa świetny, gdy chcesz mocno rozdzielić strategie (np. różne waluty, różne polityki cenowe, różne konta Merchant) albo gdy ktoś po stronie sklepu i tak musi przygotować dodatkowe dane.

Najprostsza metoda: wybór produktów w PMax przez grupy produktów (listing groups)

Jeśli masz już Merchant Center podpięte do Google Ads, a produkty poprawnie zaciągają się do kampanii, to w wielu przypadkach zrobisz to bez grzebania w feedzie.

Krok po kroku

  1. Wejdź w Google Ads → Kampanie → Performance Max i wybierz kampanię.
  2. Przejdź do sekcji Grupy komponentów (asset groups) i wybierz tę, która ma obsługiwać produkty.
  3. Znajdź obszar związany z listingi produktowe / grupy produktów.
  4. Domyślnie często widzisz „Wszystkie produkty”. Rozbij to na podziały (np. kategoria, marka, typ produktu, etykiety custom_label).
  5. Wyklucz to, czego nie chcesz promować (ustawiając „Wyklucz” na poziomie grupy lub ID produktu).

Ta metoda jest szybka, ale ma jedną pułapkę: jeśli nie masz dobrze uzupełnionych atrybutów w Merchant Center, to rozbijanie grup bywa toporne. Dlatego w praktyce najczęściej opieramy selekcję o custom_label, bo daje największą kontrolę.

Najbardziej praktyczna metoda: custom_label i „tagowanie” produktów

Jeśli miałbym wskazać jedno rozwiązanie, które najczęściej ratuje kampanie PMax, to jest nim sensowne użycie custom_label_0–4 w feedzie produktowym. To po prostu własne etykiety, które przypinasz produktom (np. „bestseller”, „wysoka_marza”, „nowa_kolekcja”, „wyprzedaz” albo „nie_promowac”).

Co możesz oznaczać etykietami?

  • Marżę: wysoka/średnia/niska
  • Sezon: zima/lato/cały_rok
  • Status: bestseller/nowość/końcówka
  • Priorytet: priorytet_A / priorytet_B
  • Logistykę: 24h / 3-5dni / preorder

Potem w PMax robisz podział listing groups po custom_label i włączasz tylko to, co chcesz. Brzmi prosto, ale w praktyce wymaga krótkiej rozmowy „biznesowej”: co naprawdę ma być promowane i dlaczego. Z klientami usługowymi bywa podobnie — oni też muszą umieć powiedzieć, czy chcą leady na „tanią usługę wejściową”, czy na „droższy pakiet”. W e-commerce to po prostu widać w produkcie.

Skąd wziąć custom_label w feedzie?

Opcji jest kilka:

  • Wtyczka / integracja sklepu (np. Shopify, WooCommerce, Shoper) – część integracji pozwala mapować etykiety z atrybutów lub kategorii.
  • Feed w pliku (XML/CSV) – możesz dodać kolumnę custom_label_0 itd.
  • Merchant Center – reguły feedu – czasem da się dopisać etykietę na podstawie warunku (np. jeśli kategoria zawiera „Buty”, ustaw etykietę „obuwie”).
  • Merchant Center – suplemental feed – dodatkowy plik, który nadpisuje/uzupełnia dane bez ruszania głównego feedu.

Właśnie suplemental feed jest często „złotym środkiem”, gdy sklep nie chce/nie może zmieniać głównego źródła danych. My to lubimy, bo jest bezpieczne: nie ryzykujesz, że zmiana w sklepie wysypie cały feed.

Osobny feed tylko z wybranymi produktami: kiedy warto i jak to zrobić

Osobny feed ma sens, gdy chcesz mieć absolutną pewność, że „inne produkty” nie mają żadnej szansy trafić do kampanii (nawet przypadkiem). Spotykam to zwłaszcza w sklepach, które mają bardzo szeroki asortyment, ale tylko część jest „reklamowalna” (np. ze względu na regulaminy producentów, politykę cenową, stany magazynowe albo sezon).

Wariant A: Supplemental feed z listą ID

Praktyczny trik: zamiast budować nowy pełny feed, tworzysz suplemental feed, który tylko oznacza wybrane produkty etykietą (np. custom_label_0 = pmax_ok). Potem kampania PMax obejmuje wyłącznie produkty z tą etykietą.

Co jest potrzebne? Najczęściej plik Google Sheets/CSV z kolumnami:

  • id (identyfikator produktu jak w głównym feedzie)
  • custom_label_0 (np. pmax_ok)

To rozwiązanie jest świetne, gdy masz „listę wybranych SKU” od działu sprzedaży albo gdy priorytety zmieniają się co tydzień. Wtedy aktualizacja polega na dopisaniu/usunięciu ID w arkuszu, a nie na przebudowie całego feedu.

Wariant B: Nowe źródło danych (subfeed) z filtracją po stronie sklepu

Jeśli masz wsparcie developera, można wystawić drugi feed z produktami z konkretnej kategorii, tagiem lub kolekcją. To często robią sklepy na Shopify (kolekcje) albo WooCommerce (tagi produktów).

Tu ważna uwaga z praktyki: im „bardziej ręcznie” wybierane produkty, tym łatwiej o błędy i braki (np. zapomniane zdjęcie, brak GTIN, błędna dostępność). Dlatego jeśli idziesz w osobny feed, zadbaj o automatyczne reguły wyboru (tag/kategoria), a nie ręczne „odhaczanie” w panelu.

Jak to spiąć w kampanii: jeden Merchant, kilka kampanii PMax i brak kanibalizacji

Wiele osób pyta: „Czy mogę mieć dwie kampanie PMax na ten sam sklep, każda na inny zestaw produktów?”. Tak — i to jest częsty układ. Warunek: produkty nie mogą się nakładać, bo wtedy kampanie zaczynają konkurować o te same wyświetlenia.

Najbezpieczniejszy schemat to:

  • PMax #1: produkty „Priorytet” (np. wysoka marża, bestsellery)
  • PMax #2: reszta asortymentu (albo osobna kampania Search/Shopping, zależnie od strategii)

Jeżeli produkty się nakładają, wyniki potrafią wyglądać dziwnie: jedna kampania „gaśnie”, druga rośnie, koszt/konwersja skacze bez wyraźnej przyczyny. To nie zawsze „błąd algorytmu” — często po prostu brak rozdziału asortymentu.

Najczęstsze błędy, które widzę przy selekcji produktów

To są rzeczy, które wychodzą w rozmowach z klientami praktycznie co tydzień:

  • Wykluczanie po kategorii, która jest źle mapowana – sklep myśli, że produkt jest w kategorii A, a w feedzie wpada do B.
  • Brak konsekwencji w custom_label – część produktów ma etykietę, część nie; po miesiącu nikt nie pamięta, co oznacza „P1”, a co „Top”.
  • Próba sterowania PMax „jak ręcznym Shoppingiem” – PMax nie daje takiej kontroli jak klasyczne kampanie produktowe; trzeba pracować bardziej na danych wejściowych i strukturze.
  • Wrzucenie do PMax produktów o kiepskich landingach – czasem problemem nie jest reklama, tylko strona produktu (brak informacji o dostawie, brak wariantów, słabe zdjęcia).

Ten ostatni punkt jest niedoceniany. Zdarzało nam się, że po ograniczeniu feedu do „lepszych” kart produktowych wyniki rosły natychmiast — bez zmiany stawek czy budżetu. Jeśli strona sklepu jest przestarzała lub nieprzyjazna na mobile, warto to naprawić, zanim zacznie się „dokręcać” kampanię. W takich sytuacjach sensownym wsparciem bywa np. tworzenie stron internetowych we Wrocławiu, bo dobre UX i szybkość strony realnie wpływają na ROAS.

Kontrola efektu: jak sprawdzić, czy PMax faktycznie promuje właściwe produkty?

Po wdrożeniu selekcji produktów kluczowe jest monitorowanie, czy kampania „trzyma się” założeń. W praktyce patrzymy na kilka rzeczy:

  • Raporty produktów (w Google Ads / Merchant) – czy wyświetlenia i sprzedaż idą na właściwe ID.
  • Udział w budżecie – czy budżet nie „ucieka” do segmentu, który miał być marginalny.
  • Wartość koszyka i marża – ROAS z panelu to nie wszystko; czasem lepiej mieć mniej transakcji, ale lepszych.

I tu wchodzi temat analityki: bez poprawnie wdrożonego GA4 i sensownie spiętych konwersji łatwo wyciągnąć złe wnioski. Jeśli w GA4 masz bałagan (podwójne zakupy, brak wartości, złe źródła), to PMax będzie się optymalizował „pod błąd”. Dlatego przy projektach e-commerce bardzo często równolegle robimy wdrożenie Google Analytics 4 — nie dla „ładnych wykresów”, tylko żeby kampanie miały solidny sygnał.

Praktyczny mini-schemat: jak to poukładać, gdy masz 5000 produktów

W dużych feedach ręczne wykluczanie pojedynczych ID jest drogą donikąd. Sprawdza się prosty schemat, który można wdrożyć w tydzień:

Element Jak to ustawiamy Po co
custom_label_0 marza: wysoka / srednia / niska Priorytetyzacja rentowności
custom_label_1 status: bestseller / nowosc / standard Kontrola „co pchać” w danym okresie
custom_label_2 logistyka: 24h / 3-5dni / preorder Ograniczenie reklam na trudne w obsłudze produkty
PMax kampanie PMax High + PMax Standard Rozdział budżetu i celów

Potem budujesz PMax „High” tylko na: marza=wysoka AND (bestseller lub nowosc), a resztę zostawiasz w „Standard” albo w ogóle wyłączasz z reklam, jeśli nie ma to sensu.

Co z firmami usługowymi? (Krótki kontekst, bo PMax to nie tylko sklepy)

Choć temat dotyczy feedu produktowego, mechanika myślenia jest podobna u firm usługowych z Wrocławia i nie tylko. Tam też „selekcjonujesz ofertę”, tylko zamiast produktów masz usługi/landing page’e. Jeśli kampania pcha ruch na stronę ogólną, a Ty chcesz leady na konkretną usługę (np. montaż klimatyzacji, a nie „HVAC”), to w praktyce robisz to samo: ograniczasz zasoby, zawężasz sygnał, pilnujesz jakości strony docelowej. PMax nie znosi niejednoznaczności.

Kiedy warto zrobić audyt zamiast „przeklikać” temat?

Są sytuacje, w których feed i selekcja produktów to tylko wierzchołek góry lodowej. Jeśli widzisz, że:

  • PMax „przepala” budżet mimo ograniczeń produktów,
  • konwersje są podejrzane (np. nagły wzrost o 300% bez pokrycia w zamówieniach),
  • raporty produktów pokazują chaos,
  • Merchant Center ma ostrzeżenia, a wyniki falują,

…to zamiast kolejnych półśrodków lepiej uporządkować fundamenty. W takich przypadkach sens ma audyt konta Google Ads, bo pozwala złapać nie tylko to, co „widać” w kampanii, ale też to, co psuje dane (atrybucja, cele, import konwersji, konflikty kampanii, błędne sygnały).

Na koniec: mała checklista „czy na pewno promuję tylko to, co chcę?”

Jeśli chcesz szybko zweryfikować, czy jesteś na dobrej drodze, przejdź przez te punkty:

  1. Czy potrafię jednym zdaniem powiedzieć, jakie produkty mają być promowane i dlaczego?
  2. Czy mam w feedzie stabilny sposób selekcji (najlepiej custom_label), a nie ręczne wykluczanie setek ID?
  3. Czy kampanie PMax nie mają nakładających się zestawów produktów?
  4. Czy raport produktów potwierdza, że ruch i sprzedaż idą tam, gdzie planowałem?
  5. Czy konwersje są mierzone poprawnie (GA4 / import / wartości)?

Jeżeli większość odpowiedzi brzmi „tak”, to jesteś w tej grupie reklamodawców, którzy naprawdę wykorzystują Performance Max, a nie tylko „mają go w koncie”. A jeśli utknąłeś na etapie: „wiem, co chcę promować, ale nie wiem jak to sensownie ogarnąć w danych”, to właśnie w tym miejscu zwykle zaczyna się właściwa robota po stronie specjalisty od kampanii. My w Advertio na co dzień prowadzimy kampanie Google Ads dla firm i bardzo często pierwszy realny skok wyników wynika nie z podbicia budżetu, tylko z porządków w feedzie i strukturze produktów.

Chcesz zacząć reklamować się w Google? Skontaktuj się z nami już dziś i skorzystaj z bezpłatnej konsultacji!

Wyślij formularz »

Polecane dla Ciebie

Kampanie Performance Max dla e-commerce - krok po kroku w 2026

Kampanie Performance Max dla e-commerce - krok po kroku w 2026

Kampanie Performance Max w 2026 roku to obowiązkowy element strategii reklamowej każdego sklepu internetowego, który chce rosnąć przy rozsądnych kosztach pozyskania zamówień. W tym artykule pokazuję krok po kroku, jak podejść do Performance Max z perspektywy e‑commerce – praktycznie, konkretnie i bez marketingowego żargonu. Jeśli prowadzisz sklep online i chcesz wycisnąć z Google Ads maksimum sprzedaży, ten przewodnik pomoże Ci poukładać całą konfigurację: od danych produktowych, przez cele i budżety, aż po optymalizację i analizę wyników w Google Analytics 4.

Czytaj więcej »

Google Ads dla sklepów internetowych - różnice między małymi a dużymi graczami

Google Ads dla sklepów internetowych - różnice między małymi a dużymi graczami

W e-commerce Google Ads potrafi wyglądać jak ten sam sport, ale rozgrywany na dwóch różnych boiskach. Mały sklep walczy o każdy sensowny klik, duży gracz — o skalę, udział w rynku i utrzymanie marży. Z perspektywy osoby, która regularnie zagląda do kont klientów i rozplątuje „dlaczego to wczoraj działało, a dziś nie”, te różnice są nie tylko widoczne — one decydują o wyniku.

Czytaj więcej »

Jak optymalizować kampanię Performance Max?

Jak optymalizować kampanię Performance Max?

Performance Max potrafi wycisnąć maksimum z automatyzacji Google Ads, ale tylko wtedy, gdy pomożesz jej dobrymi danymi i właściwą strukturą. Zebraliśmy praktyczne wskazówki, jak systematycznie optymalizować PMax, żeby zwiększać sprzedaż i utrzymywać stabilny koszt pozyskania. To przewodnik oparty na doświadczeniu prowadzenia kampanii dla e‑commerce i lead generation – od konfiguracji konwersji, przez strukturę zasobów, po raportowanie i sezonowość.

Czytaj więcej »

Kampanie Google Ads w okresie Black Friday i świąt - plan działania

Kampanie Google Ads w okresie Black Friday i świąt - plan działania

Black Friday i okres świąteczny to te kilka tygodni w roku, kiedy Google Ads potrafi „zjeść” budżet w kilka godzin… albo dowieźć najlepszy wynik w całym kwartale. W Advertio widzimy to co roku: wygrywają nie ci, którzy mają największe rabaty, tylko ci, którzy mają plan i trzymają się go z chłodną głową. Poniżej znajdziesz praktyczny plan działania, który da się wdrożyć zarówno w e-commerce, jak i w firmie usługowej.

Czytaj więcej »

Jak przeprowadzić test A/B grup reklam w Performance Max

Jak przeprowadzić test A/B grup reklam w Performance Max

Performance Max potrafi działać jak dobrze naoliwiona maszyna… dopóki nie zaczniemy zadawać trudnych pytań: „co dokładnie tu zadziałało?” i „czy da się to powtórzyć?”. W praktyce najczęściej nie potrzebujesz rewolucji w całej kampanii — tylko sensownego testu A/B, który odpowie na jedno konkretne „dlaczego”.

Czytaj więcej »

Jak przygotować konto Google Ads do sprzedaży firmy

Jak przygotować konto Google Ads do sprzedaży firmy

Sprzedaż firmy to moment, w którym nagle zaczynają mieć znaczenie rzeczy, które „jakoś działały” przez lata — w tym konto Google Ads. Kupujący (albo doradca due diligence) nie chce słuchać, że kampanie były prowadzone „na czuja”; chce zobaczyć porządek, mierzalność i powtarzalność. Poniżej opisuję, jak przygotować konto Google Ads tak, żeby nie stało się przeszkodą w transakcji, tylko atutem.

Czytaj więcej »

Najnowsze wpisy na blogu

Jak skonfigurować kampanię Performance Max bez feeda produktowego

Jak skonfigurować kampanię Performance Max bez feeda produktowego

Performance Max potrafi działać zaskakująco dobrze… nawet wtedy, gdy nie masz feeda produktowego i nie prowadzisz sklepu. W praktyce najwięcej pytań dostajemy od firm usługowych: „jak to ustawić, żeby nie przepalało budżetu i faktycznie dowoziło leady?”.Poniżej pokazuję krok po kroku, jak konfiguruję kampanię PMax „bez feeda” u klientów z Wrocławia i z całej Polski — z konkretnymi ustawieniami, pułapkami i tym, co naprawdę ma znaczenie w pierwszych tygodniach.

Czytaj więcej »

Remarketing w Google Ads dla firm usługowych - jak nie wkurzyć klientów

Remarketing w Google Ads dla firm usługowych - jak nie wkurzyć klientów

Remarketing w Google Ads potrafi uratować budżet i domknąć sprzedaż — ale równie łatwo może zepsuć wrażenie po pierwszym kontakcie z Twoją firmą. Jeśli prowadzisz usługi (hydraulik, kancelaria, gabinet, ekipa remontowa), to Twoi klienci nie chcą czuć się „ścigani” reklamami po całym internecie. Da się to zrobić mądrze: tak, żeby przypominać się we właściwym momencie i… nie wkurzać.

Czytaj więcej »

Rozszerzenia reklam w Google Ads - które dają najwięcej leadów w lokalnych kampaniach

Rozszerzenia reklam w Google Ads - które dają najwięcej leadów w lokalnych kampaniach

W lokalnych kampaniach Google Ads najwięcej „roboty” robią często nie nagłówki, a drobne elementy, które wielu reklamodawców traktuje jak ozdobniki. Rozszerzenia reklam potrafią podnieść liczbę leadów bez zwiększania budżetu — o ile są dobrze dobrane do usługi i realiów miasta. Poniżej opisuję te, które w praktyce (u naszych klientów z Wrocławia i nie tylko) najczęściej dowożą zapytania.

Czytaj więcej »

Jak rozliczać się z agencją sukces fee + stały abonament - wady i zalety

Jak rozliczać się z agencją sukces fee + stały abonament - wady i zalety

Model rozliczeń „stały abonament + success fee” brzmi jak idealny kompromis: agencja ma podstawę do pracy, a klient płaci więcej dopiero, gdy widać efekt. W praktyce bywa świetny… albo potrafi wywołać ciche napięcia, które wychodzą dopiero przy pierwszym „dlaczego faktura jest wyższa?”. Poniżej rozkładam ten temat na czynniki pierwsze, tak jak robimy to w rozmowach z klientami w Advertio.

Czytaj więcej »

7 najczęstszych błędów w kampaniach Google Ads lokalnych firm z Wrocławia

7 najczęstszych błędów w kampaniach Google Ads lokalnych firm z Wrocławia

Wrocław to rynek, na którym lokalne kampanie Google Ads potrafią działać świetnie… ale równie łatwo potrafią przepalać budżet bez widocznego efektu. W Advertio regularnie rozmawiamy z właścicielami firm usługowych, którzy „coś ustawili”, „ktoś im prowadził” albo „Google samo zoptymalizowało” — i dopiero w liczbach widać, co naprawdę się dzieje. Poniżej zebrałem 7 błędów, które najczęściej spotykamy w kampaniach lokalnych firm z Wrocławia i okolic.

Czytaj więcej »

Google Ads dla salonów fryzjerskich i kosmetycznych we Wrocławiu

Google Ads dla salonów fryzjerskich i kosmetycznych we Wrocławiu

Wrocławskie salony fryzjerskie i kosmetyczne mają jedną cechę wspólną: kalendarz potrafi świecić pustkami dokładnie wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Google Ads bywa wtedy jak dobrze ustawiony reflektor — nie ma udawać, że jesteś „najlepszy w mieście”, tylko ma po prostu dowieźć realne wizyty od ludzi, którzy właśnie szukają terminu.

Czytaj więcej »

☎602-529-691
☎